Uczniów i nauczycieli nie ma, ale dyrektorka wciąż pracuje. "Ktoś musi doglądać szkołę"

15 godzin temu
Mimo iż w Szkole Podstawowej w Drożkach od miesięcy nie słychać ani dzwonka, ani gwaru uczniów, jej dyrektorka wciąż otrzymuje wynagrodzenie. Wszystko przez brak akceptacji dla zamknięcia placówki ze strony wielkopolskiego kuratora oświaty.W lutym 2025 roku burmistrz Rychtala w powiecie kępińskim, Adam Staszczyk, zwrócił się do kuratorium z wnioskiem o opinię w sprawie planowanej likwidacji szkoły z końcem sierpnia. Argumentował, iż w międzyczasie powstał nowoczesny budynek Szkoły Podstawowej w Rychtalu przy ul. Osiedle 11, oddalony od Drożek o około 7 kilometrów, który miał przejąć uczniów.
REKLAMA


Zobacz wideo


"Sonia?! To nie jest imię dla człowieka!". Rodzice opowiadają, jak wybierali imię dla dziecka


Negatywna opinia kuratora, zażalenie do ministerstwaKurator wydał jednak negatywną opinię. Uzasadniono to tym, iż w momencie podejmowania decyzji nowa szkoła nie była jeszcze oficjalnie oddana do użytku.- Trudno było ustalić w momencie wydawania opinii, jakie będą warunki nauki, wychowania i opieki dla uczniów z likwidowanej szkoły w Drożkach po ewentualnym przejściu do Szkoły Podstawowej w Rychtalu - poinformowała PAP Karolina Adamska, dyrektor Wydziału Wspierania Edukacji Kuratorium Oświaty w Poznaniu.Włodarz gminy nie zgodził się z tą decyzją i skierował zażalenie do ministra edukacji. Resort uchylił wcześniejsze postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu wskazano, iż kurator nie odniósł się do oceny warunków nauki i opieki oraz sytuacji lokalowej uczniów w obu szkołach, zarówno w Drożkach, jak i w Rychtalu.Od 1 września 2025 roku budynek w Drożkach pozostaje pusty. Choć formalnie szkoła nie została zlikwidowana, rodzice zdecydowali się przenieść dzieci do nowej placówki w Rychtalu.


Wypowiedzenia dla nauczycieli, dyrektorka wciąż w starej szkoleNauczyciele otrzymali wypowiedzenia, odprawy i podjęli pracę w innych szkołach. Na utrzymaniu gminy pozostał jednak sam obiekt oraz dyrektorka. - Dyrektorka musiała zostać na etacie, ponieważ placówka funkcjonuje w systemie prawnym - wyjaśnił burmistrz, cytowany przez PAP.Koszt rocznego utrzymania szkoły to około 400 tysięcy złotych. Jak wyjaśnił samorządowiec, w tej kwocie mieści się m.in. wynagrodzenie dyrektorki przekraczające 8 tysięcy zł brutto miesięcznie oraz tzw. trzynaste pensje dla zwolnionych nauczycieli.Sama dyrektorka, Izabela Usarek, nie ukrywa trudnej sytuacji. Wyjaśniła PAP, iż "w pewien sposób" jest "uwięziona w szkole". - W tej chwili robię za sekretarkę i sprzątaczkę. Szkołę trzeba doglądać. Godziny dydaktyczne odpracowuję na świetlicy w Rychtalu - powiedziała.Pod koniec 2025 roku temat powrócił na sesję rady gminy. 22 grudnia radni przyjęli kolejną uchwałę intencyjną dotyczącą likwidacji placówki, tym razem z datą 31 sierpnia 2026 roku. Jak zapowiedział burmistrz, odpowiednie pismo w tej sprawie ma trafić do wielkopolskiego kuratora oświaty najpóźniej do końca lutego.


Chcesz podzielić się swoją historią? Napisz: agatagp@agora.pl.
Idź do oryginalnego materiału