REKLAMA
Zobacz wideo
Pawłowski wybrał niebanalne studia. Bał się, iż nie wyjdzie mu w mediach?
"Wynik matury nie ma dla nas znaczenia"- Od ponad 40 lat prowadzimy rodzinną firmę. Najpierw zajmował się nią mój ojciec, teraz ja z mężem. To duży zakład, w którym pracuje adekwatnie cała rodzina. Nasz syn także dołączy do zespołu. Mamy plan, by w przyszłości odpowiadał za logistykę. W szczegóły nie chcę wchodzić - opowiada kobieta i prosi o anonimowość.Jak przyznaje, wynik matury nie ma dla nich większego znaczenia. - Szczerze mówiąc, ten egzamin nie jest mu tak naprawdę do niczego potrzebny. Podchodzi do niego głównie dlatego, żeby nikt nie wytykał nas palcami i nie komentował, iż "nie ma matury". O studiach choćby nie myślimy. To strata czasu, a w naszym biznesie czas to pieniądz. Znam wiele osób, których dzieci skończyły studia, choćby bardzo dobre, a dziś nie mogą znaleźć pracy albo zarabiają najniższą krajową - dodaje.Kobieta czuje ulgę, iż jej syn nie musi znosić ogromnej presji. - Nie czujemy żadnego stresu czy niepokoju. Nie martwię się o to, czy zda, bo wiem, iż sobie poradzi. Reszta się nie liczy - podsumowuje.Coraz więcej młodych wybiera inną drogęTakie podejście nie jest już rzadkością. Coraz więcej maturzystów, często przy wsparciu rodziców, decyduje się, by nie iść na studia. Jedni planują przejąć i rozwijać rodzinne biznesy, inni od najmłodszych lat budują swoje marki w internecie i marzą o karierze influencera. Dla wielu młodych ludzi to atrakcyjna wizja przyszłości - bez wieloletnich studiów, egzaminów i formalnej ścieżki edukacyjnej.
Media społecznościowe zamiast wykształceniaSpecjaliści zwracają jednak uwagę na drugą stronę medalu. Jak mówi Katarzyna Ostrowska, pedagożka i terapeutka: - Media społecznościowe stworzyły złudzenie, iż sukces finansowy można "zreplikować" poprzez naśladowanie kilku prostych kroków.W rzeczywistości widzimy tylko wycinek historii: efekt końcowy, bez lat prób, porażek i zaplecza kompetencyjnego. Mechanizm polega na sprzedaży nadziei ubranej w narrację o dostępności dla wszystkich. To szczególnie niebezpieczne, ponieważ trafia w naturalną potrzebę poprawy jakości życia i poczucia sprawczości- podkreśla ekspertka w rozmowie z eDzieckiem.- Coraz częściej obserwujemy narrację, w której młodzi ludzie przedstawiają rezygnację z edukacji jako dowód odwagi i przedsiębiorczości. Problem polega na tym, iż media społecznościowe pokazują jedynie jednostkowe historie sukcesu, pomijając ogromną liczbę osób, którym się nie powiodło. Porzucenie matury na rzecz influenceringu może wydawać się atrakcyjne, bo daje szybkie poczucie sprawczości i widoczności, ale jednocześnie ogranicza przyszłe możliwości zawodowe.Co o tym sądzisz? Czy bez studiów faktycznie można coś osiągnąć? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.

12 godzin temu







