Nicea, czwartek rano. Przed bramą liceum Masséna zamiast zwykłego początku lekcji stoi około stu uczniów. Jedni trzymają transparenty, inni blokują wejście. Mówią o przepełnionych klasach, chaotycznych planach lekcji, zaniedbanych budynkach i presji związanej z Parcoursup – systemem rekrutacji na francuskie uczelnie. - Tak dalej pracować się nie da – skandują.