REKLAMA
Zobacz wideo
65-letnia nauczycielka w Rosji sądzona za nieuczenie propagandy
Nietrzeźwy nauczyciel w szkoleDyrektorka szkoły, Beata Joksz-Skibińska, w rozmowie z TVN24, potwierdziła, iż uczniowie zgłosili nieodpowiednie zachowanie nauczyciela. Podkreśliła jednak, iż ani ona, ani jej zastępca nie wyczuli zapachu alkoholu podczas rozmowy z nauczycielem.Od razu do grupy została skierowana inna nauczycielka, a prowadzącego zajęcia poprosiłam o wyjaśnienia. Poinformował, iż lekcje odbywały się normalnie, jednak widzieliśmy, iż uczniowie są wyraźnie roztrzęsieni. Podczas rozmowy z nauczycielem ani ja, ani mój zastępca nie wyczuliśmy zapachu alkoholu- powiedziała dyrektorka placówki. - Wicedyrektor oraz pedagog od razu udali się do tej klasy, żeby porozmawiać z uczniami i dowiedzieć się od nich, co dokładnie się wydarzyło na lekcji - przekazała Joksz-Skibińska.Jak podaje portal gazetalubuska.pl, pracownik po ostatniej lekcji (było około godz. 13.15) zakończył pracę i poszedł do domu. Wychodząc z budynku, został jednak zatrzymany przez patrol policji i przebadany alkomatem - wynik miał wskazać ponad półtora promila.Otrzymaliśmy zgłoszenie od rodziców o nauczycielu, który mógł znajdować się pod wpływem alkoholu. Na miejsce wysłano policjantów, którzy dojechali po godzinie 13. 54-latek został przebadany pod kątem obecności alkoholu poza terenem szkoły. Badanie wykazało 1,5 promila alkoholu- powiedziała podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze, w rozmowie z portalem tvn24.pl.
Nietrzeźwemu nauczycielowi grożą teraz surowe konsekwencje. Będzie on odpowiadał z art. 70 kodeksu wykroczeń, czyli za podejmowanie czynności zawodowych lub służbowych w stanie po spożyciu alkoholu. - Na miejscu została sporządzona dokumentacja do sprawy sądowej. Nie wiem natomiast, jakie kroki w sprawie podjęła dyrekcja - powiedziała "Faktowi" Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka prasowa policji w Zielonej Górze.Szkoła się tłumaczy. Rodzice zaniepokojeni Szkoła prowadzi wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. O interwencji policji poinformowano kuratorium, organ prowadzący oraz organ nadzorujący.Bezpieczeństwo uczniów jest najważniejsze. Chciałabym podkreślić, iż w związku z tą sytuacją nasi podopieczni zostali objęci pomocą psychologiczną. Wdrożono formalności związane z wyciągnięciem konsekwencji wobec nauczyciela. O tym, co dzieje się w szkole, wychowawcy na bieżąco informują rodziców- zapewniła dyrektorka.A co na to rodzice dzieci? - Moje dzieci uczą się w tej szkole i są osobami poszkodowanymi. Chodzą do piątej klasy i miały zajęcia z tą osobą. To była ich przedostatnia lekcja. Jak przekazały dyrekcji szkoły i policji, nauczyciel miał wyzywać całą klasę i ich bić. Dzieci gwałtownie uciekły z tej lekcji i poszły prosto do dyrektora z informacją o zdarzeniu - opowiadał w rozmowie z portalem tvn24.pl pan Jan. Mężczyzna twierdzi, iż rodzice nie otrzymali później żadnej informacji od dyrekcji szkoły. Jak dodał, rozważają też podjęcie odpowiednich kroków wobec dyrekcji.
Chcesz podzielić się swoją historią? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl. Gwarantuję anonimowość.

8 godzin temu









