Matka piątoklasisty: Boję się szóstej klasy. Teraz z matematyki jeszcze pomogę, potem korki nie mam wyboru

2 dni temu
Zdjęcie: shutterstock.comAndrey Solovev


- Matematyka jest zmorą mojego syna. Jeszcze na etapie piątej klasy jestem w stanie mu pomóc. Wszyscy mówią, iż w szóstej będzie jednak dużo trudniej. Boję się, iż nie będę dawała rady. Nie mam czasu, by cały materiał powtarzać od początku, pracuję, mam też jeszcze córkę i mnóstwo roboty w domu. Jestem załamana myślą, ile będę wydawać na korepetycje - mówi Natalia, matka chodzącego do piątej klasy Bartosza. Wielu rodziców ma podobny problem.Natalia ma dwójkę dzieci. Młodsza córka jest w drugiej klasie podstawówki, syn chodzi do piątej. Kobieta każdego dnia dużo czasu poświęca na wspólne odrabianie prac domowych z dziećmi, tłumaczenie tego, czego nie zrozumiały na lekcjach itp. Jej zdaniem największym problemem edukacji w Polsce jest to, iż "nauczyciel nie ma czasu, by się cofnąć" i wyjaśnić uczniom najtrudniejsze kwestie.
REKLAMA


Mój syn często przychodzi do mnie i mówi, iż czegoś nie zdążył zanotować, nie zrozumiał, iż nie wie, co ma zrobić. Po pracy wiem, iż czekają mnie jeszcze lekcje i nie ukrywam, iż mnie to niekiedy przerasta. Najwięcej problemów mamy z matmą. Bartosz jest humanistą.- przyznała moja rozmówczyni. - Ja i mąż też nie jesteśmy umysłami ścisłymi. Dlatego, jeżeli coś mu tłumaczę z tego przedmiotu, to często sama muszę poświęcić czas na powtórzenie danego materiału. A prac domowych też jest ogrom, chociaż przecież wszyscy wiemy, iż miało ich nie być. Nie wiem, po co wprowadzać coś, co chyba nigdzie nie jest stosowane tak naprawdę - dodała.


Zobacz wideo


Korepetycje u tej matematyczki kosztują 200 zł. "Prowadzę legalny biznes, nie omijają mnie podatki"


W szóstej klasie przybędzie materiału. "Bez korków się nie obędzie"Matka piątoklasisty powiedziała, iż dowiedziała się od znajomych, iż w szóstej klasie materiału z matematyki jest bardzo dużo. Pojawia się wiele nowych zagadnień, a nauczyciele często nie mają czasu, by tłumaczyć je tyle dostatecznie długo.Gonią z programem [nauczyciele - przyp. red.], jak ktoś na początku zrobi sobie zaległości, to potem kaplica. Już teraz odrabianie i uczenie się matematyki zajmuje nam sporo czasu, więc wizja tego, co nas czeka za rok, jest przerażająca- wyjaśniła Natalia. - Już z mężem wiemy, iż będziemy musieli zapisać syna na korki, bez tego się nie obejdzie. Teraz syn i córka chodzą na angielski, syn dodatkowo na język niemiecki, teraz dojdzie matematyka. Jestem przerażona, jak to dźwigniemy finansowo, bo będziemy co miesiąc płacić mnóstwo pieniędzy za dodatkowe lekcje. Kiedyś u mnie w szkole były takie zajęcia dodatkowe, na których starsi uczniowie, albo nauczycielka tłumaczyli niejasne zagadnienia. A teraz jak zapytałam o to wychowawczynię, popatrzyła na mnie, jakbym się z choinki urwała i powiedziała, iż w naszej szkole niestety tego nie ma - dodała.


Korepetycje shutterstock.com/De Visu


Ile kosztują korepetycje? Jest coraz drożej, a zapotrzebowanie rośnieNa portalach ogłoszeniowych można znaleźć tysiące ogłoszeń korepetytorów z każdego przedmiotu. Ceny są różne - od kilkudziesięciu do choćby kilkuset złotych za godzinę. Wszystko zależy od doświadczenia korepetytora, sukcesów (czyli wyników jego uczniów z egzaminów) itp. Ceny korepetycji przedstawił portal e-korepetycje.net. Przeanalizowano 260 tys. ogłoszeń. I okazało się, iż w minionym roku średnia cena korepetycji wzrosła i to aż o 18 proc.Wysokie ceny mogą stanowić wyzwanie dla wielu rodzin, które muszą uwzględnić te wydatki w swoim budżecie. Ceny korepetycji z innych przedmiotów, takich jak języki obce czy chemia, również wzrosły, co sprawia, iż dodatkowe lekcje stają się coraz większym obciążeniem finansowym- napisano na e-korepetycje.net. Najdroższe są dodatkowe lekcje z przedmiotów ścisłych - matematyki oraz fizyki. W 2024 roku za korepetycję z matematyki w dużym mieście trzeba było zapłacić choćby 120 zł za godzinę. Czy uważasz, iż ceny korepetycji są wysokie? A może wręcz przeciwnie, adekwatne do obecnych cen? Zachęcamy do udziału w sondażu. Możesz też pisać na justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału