Szkoła Podstawowa im. Bohaterów Westerplatte w Kielnie (gm. Szemud, powiat wejherowski) jest dziś na językach wielu Polek i Polaków. A wszystko zaczęło się od zdarzenia z 15 grudnia w jednej z klas siódmych.
Nauczycielka miała poprosić uczniów o zdjęcie krzyża wiszącego na ścianie. Gdy dzieci odmówiły, sama zdjęła krzyż i wyrzuciła go do kosza. O incydencie zrobiło się jeszcze głośniej, gdy wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie.
Zaczęto organizować pikiety pod budynkiem szkoły "w obronie krzyża". Ponadto nauczycielka została zawieszona w obowiązkach służbowych do czasu wyjaśnienia okoliczności całego zajścia.
Nauczycielka z Kielna zabrała głos. Cosplayowy gadżet wisiał nad klatką dla chomika
W międzyczasie dziennikarka naTemat Aleksandra Tchórzewska dotarła do zdjęcia "dowodu" i sprawa nabrała nowego wymiaru. Bowiem okazało się, iż wspomniany krzyż to nie tradycyjny krucyfiks z figurką Jezusa. Momentalnie pojawiły się głosy, iż wygląda jak wydrukowany z drukarki 3D.
Teraz do całego zamieszania odniosła się sama nauczycielka. W rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" stwierdziła, iż zdarzenie "jest nieporozumieniem, a politycy wykorzystują je do tego, żeby podbijać swoje interesy i pozycje".
– Wyrzuciłam cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika – w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar – tłumaczyła.
Zapewniła, iż jest neutralna religijnie, ale "szanuje wiarę innych i w życiu nie wyrzuciłaby krzyża". – Ścianka nad chomikiem byłaby w mojej opinii miejscem urągającym przedmiotowi religijnej czci. Jego miejsce powinno być wysoko, obok godła lub ewentualnie nad drzwiami. Jednak powtórzę: Ten przedmiot, który został powieszony przez dzieci, był elementem cosplayowego stroju – zaznaczyła.
Zdaniem nauczycielki osoby, które wypowiadają się w tym temacie, nie opierają się na faktach, tylko konkretnym przekazie. – Problem polega na tym, iż ten przekaz nie odpowiada rzeczywistości i jest cynicznie wykorzystywany – oceniła.
I na koniec wspomniała, iż nie ma sobie nic do zarzucenia. – Ja wiem, iż niczego złego nie zrobiłam. Wiem też, iż muszę walczyć o moje dobre imię. Na decyzję o zawieszeniu w obowiązkach przysługuje zażalenie i zamierzam je złożyć – skwitowała na koniec.
Dodajmy, iż po zgłoszeniu wójta dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych uczniów szkoły w Kielnie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Wejherowie. Przesłuchano już dyrektorkę placówki.

21 godzin temu














