Zacznie się już w poniedziałek. Oto co Polacy myślą o kluczowej zmianie w szkołach

12 godzin temu
W poniedziałek rozpocznie się nowy rok szkolny, a wraz z nim w życie wejdą długo zapowiadane zmiany. W polskich szkołach pojawi się nowy przedmiot. Polacy ocenili tę zmianę w nowym sondażu.


1 września rozpocznie się nowy rok szkolny, a w polskich szkołach pojawi się nowy przedmiot – edukacja zdrowotna, która zastąpi dotychczasowe zajęcia z wychowania do życia w rodzinie.

Kościół dostrzega w programie potencjalne zagrożenia i apeluje do rodziców, by nie wyrażali zgody na udział swoich dzieci w "tych demoralizujących zajęciach".

Oto, co Polacy myślą o nowym przedmiocie


Episkopat Polski w oficjalnym stanowisku ostrzega przed "systemową deprawacją dzieci" i "ideologiczną kolonizacją" pod pretekstem edukacji zdrowotnej. Zdaniem biskupów, program zawiera treści dotyczące m.in. tożsamości płciowej oraz zagadnień związanych ze środowiskiem LGBTQ+.

Biskupi argumentują, iż program narusza konstytucyjne prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Agencja SW Research przeprowadziła dla Onetu sondaż, w którym zapytała Polaków, czy podzielają obawy Episkopatu.

Z badania wynika, iż 22,6 proc. respondentów zgadza się z opinią Kościoła na temat edukacji zdrowotnej, podczas gdy 48,6 proc. nie podziela tych obaw. 17,3 proc. badanych przyznaje, iż nie zna szczegółów programu, a 11,4 proc. ankietowanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć.

Obawy częściej wyrażają mężczyźni (25,3 proc.) niż kobiety (20,2 proc.). Biorąc pod uwagę wiek, najczęściej są to osoby w przedziale 25–34 lat (28,2 proc.), a najrzadziej 18–24 lata (13,6 proc.). Mieszkańcy małych miast do 20 tys. mieszkańców częściej boją się programu (32,2 proc.), w porównaniu z mieszkańcami dużych miast powyżej 500 tys. (16,4 proc.).

Badanie przeprowadzono 26–27 sierpnia 2025 r. metodą wywiadów online (CAWI) na próbie 814 dorosłych Polaków, z doborem kwotowym.

Edukacja zdrowotna w szkołach


Jak pisaliśmy w naTemat.pl, w Ujanowicach w gminie Laskowa w Małopolsce, uznawanych za najbardziej pobożne miejsce w Polsce, rodzice w wielu szkołach rezygnują z zajęć edukacji zdrowotnej.

Nauczycielka jednej ze szkół w Ujanowicach w rozmowie z Katarzyną Zuchowicz przekazała:


– Nie ma klasy, gdzie ktoś by nie zrezygnował. Ale nie jest też tak, żeby cała klasa zrezygnowała. Podejrzewamy, iż jak we wrześniu dzieci zobaczą, iż część kolegów i koleżanek nie chodzi, to same też będą namawiać rodziców, żeby je wypisali.

Jednocześnie wiele osób przyznaje, iż nie zna szczegółów programu. Większość rozmówców wyznaje, iż nie czytała podstawy programowej. Nie wiedzą, czego dzieci miałyby się uczyć na lekcji, przed którą ostrzega Kościół i PiS.

– Wiem tak ogólnie, tak dokładnie to nie. Sama osobiście nie czytałam. Ale z tego, co słyszę, to większość rodziców jest przeciwko temu, iż wiedza dotycząca płciowości jest przekazywana w nieodpowiedni sposób. Słyszę, iż nie chcą na to posyłać dzieci. Już wychowanie do życia w rodzinie kiedyś było lepsze niż to – mówi jedna z mieszkanek.

Edukacja zdrowotna zastąpi wychowanie do życia w rodzinie i będzie przedmiotem nieobowiązkowym. Obejmuje:

szkoły podstawowe (klasy IV–VIII),

szkoły ponadpodstawowe, w tym licea ogólnokształcące, technika oraz branżowe szkoły I stopnia.


Jak podano, "głównym celem przedmiotu edukacja zdrowotna jest kształtowanie kompetencji uczniów związanych z całożyciową dbałością o zdrowie oraz budowanie potencjału zdrowotnego własnego i otoczenia".

Zasady organizacji będą analogiczne do tych obowiązujących w przypadku wychowania do życia w rodzinie. Rodzice lub pełnoletni uczniowie mogą złożyć rezygnację z udziału w zajęciach w formie pisemnej.

Źródło: Onet


Idź do oryginalnego materiału