REKLAMA
Zobacz wideo
Dzieci konsultują się ze sztuczną inteligencją. "W szkole powinny być rozmowy"
Oceny na półrocze. Kurator: to podsumowanie pracyKoniec pierwszego semestru w wielu szkołach oznacza wzmożoną prace uczniów, ale też i nauczycieli. Przypomina to trochę "śródroczny egzamin", jednak z prawdą nie ma za dużo wspólnego. Pisze o tym w swoim wpisie wielkopolski kurator, Igor Bykowski. Specjalista w dziedzinie prawa oświatowego zaznaczył, iż "nie ma czegoś takiego jak 'przewidywana ocena śródroczna'. Przepisy o ocenianiu i klasyfikowaniu (Rozdział 3a u.s.o. – art. 44a i nast.) opisują ocenianie bieżące i klasyfikację, ale nie tworzą instytucji 'przewidywanych ocen śródrocznych'. Szkoła może, a wręcz musi, oczywiście informować rodziców o postępach i trudnościach, ale nazywanie tego 'przewidywaną oceną śródroczną' i budowanie wokół tego procedur 'jak do rocznej' bywa zwyczajnie mylące". Oznacza to, iż szkoła ma obowiązek informować o postępach ucznia, jednak porównywanie tego do ocen na koniec roku, jest po prostu nieuprawnione. Tyczy się to chyba przede wszystkim ocen, także tych niedostatecznych. 'Niedostateczna na śródrocze' nie oznacza: 'masz zdać/zaliczyć półrocze'. W połowie roku uczeń niczego nie 'zdaje' i nie robi się 'zaliczeń semestru czy półrocza' w sensie prawnym. To przez cały czas jest szkoła, czyli proces, a ten akurat proces trwa od września do czerwca. jeżeli ktoś miał trudności, to celem jest plan pracy i wsparcie, a nie tworzenie dodatkowych progów i 'terminów'. Oznacza to tyle, iż choćby mając ocenę niedostateczną na półrocze uczeń może uzyskać pozytywną ocenę na koniec roku- przypomina Igor Bykowski. Nauczyciel zarządził test na koniec półrocza, by wystawić ocenę? "Nie można"Wielkopolski kurator oświatowy poruszył także jedną z ważniejszych kwestii, która dotyczy wystawiania ocen. Otóż w swoim wpisie przypomina, iż tu liczy się całościowe spojrzenie na pracę ucznia przez ostatnie miesiące.
Nauczyciel opiera ocenę na ocenianiu bieżącym, a nie na jednym 'sprawdzianie z półrocza'. Ocenianie bieżące może być i sumatywne jak i formatywne, ale robienie na koniec półrocza jednego sprawdzianu 'z całości', który ma rozstrzygnąć wszystko, zaczyna przypominać formę egzaminacyjną 'dorobioną' ponad ustawę, tzn. nie można nic nie robić przez całe półrocze, żeby jednym testem na koniec ustalić ocenę. Ustawa przewiduje konkretne tryby egzaminacyjne w konkretnych sytuacjach (np. egzamin klasyfikacyjny) i one są wyjątkami, a nie regułąTen sam wątek rozwija w swoim poście na FB, małopolska kuratorka oświaty Gabriela Olszowska. "Sprawdziany podsumowujące całe śródrocze to raczej formy egzaminacyjne i nie ma na to przyzwolenia w art. 44 a–q ustawy. Szkoła nie może tworzyć własnych egzaminów zwyczajem ani zapisem statutowym" - dodała. A Ty? Co myślisz o testach, sprawdzianach i innych formach zaliczeń na koniec pierwszego semestru szkoły? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl. Gwarantuję anonimowość.

11 godzin temu











