Kamila Żak od ponad dekady mieszka w Wielkiej Brytanii. Ukończyła londyńskie uczelnie i zdobyła wykształcenie w zakresie biznesu oraz prawa międzynarodowego. Dziś prowadzi Motivation Academy Limited - agencję edukacyjną wspierającą emigrantów w aplikowaniu na studia, wyborze kierunku oraz zdobyciu dofinansowania na wykształcenie. Już ponad 3500 osób dzięki jej pomocy rozpoczęło naukę na uczelniach w UK i innych krajach. Wśród studentów dominują osoby po trzydziestce, często pracujące fizycznie. Kamila Żak zgodziła się opowiedzieć o swojej drodze oraz o tym, dlaczego edukacja potrafi zmienić życie na emigracji.
REKLAMA
Zobacz wideo Tym różni się nauka w Stanach od nauki w Polsce. "Nie siedzą w sali"
Moment, który wszystko zmienił. Tak rozpoczęła się życiowa misja Polki
Wszystko zaczęło się od prostego spostrzeżenia. Był rok 2013, gdy Kamila Żak rozpoczęła studia w Wielkiej Brytanii. Nowe środowisko, nowe możliwości, nowe znajomości. Na swojej drodze spotykała studentów z różnych państw świata, ale jedna rzecz rzuciła jej się w oczy. Wśród nich praktycznie nie było nikogo z Polski.
Z czasem dostrzegła też wyraźny kontrast. - Na uczelniach było bardzo mało Polaków, za to w magazynach, fabrykach i na produkcji pracowały ich tysiące - wspomina. Wielu z nich miało doświadczenie, energię do działania i spore ambicje. Mimo to studia rzadko pojawiały się w ich planach.
Kamila zaczęła rozmawiać z osobami pracującymi fizycznie. Dużą grupę stanowiły właśnie Polki. W ich opowieściach powtarzały się niemal identyczne zdania. "To już chyba za późno na studia", "nie mam matury", "mój angielski jest za słaby". I nie, nie chodziło tylko o edukację. Bo w ich słowach kryła się przede wszystkim utrata wiary we własne możliwości.
Prawdziwy przełom przyniosła jednak historia jednej z kobiet, pracującej fizycznie mamy. Zdecydowała się spróbować i rozpoczęła studia, choć wcześniej sama nie była pewna, czy podoła. Na co dzień łączyła pracę, dom i naukę, a mimo to wytrwała w swoim postanowieniu. Po roku studiów dostała awans i zaczęła zupełnie nową ścieżkę kariery.
Dla Kamili był to moment, który wiele zmienił w myśleniu o tym, czym naprawdę jest pomoc w dostaniu się na uczelnię. Zobaczyła, iż za formalną procedurą kryje się coś znacznie większego. - Wiedziałam wtedy, iż to nie jest tylko rekrutacja na studia. To realna zmiana społeczna i realna szansa na nowe życie dla emigrantów - wspomina.
Kim są studenci Polonii? To sprawia, iż wielu z nich tak długo odkłada decyzję o dalszej nauce
Osoby, które trafiają dziś do Kamili Żak, rzadko przypominają stereotypowego studenta rozpoczynającego studia zaraz po maturze. W wielu przypadkach to ludzie z bogatym doświadczeniem życiowym. Mają za sobą lata pracy, często prowadzą już życie rodzinne i dopiero po czasie zaczynają myśleć o zmianie.
Największą grupę stanowią kobiety w wieku 30-45 lat. Wśród nich są mamy wracające na rynek pracy, osoby od lat zatrudnione fizycznie oraz emigranci, którzy po pewnym czasie zaczynają czuć, iż zawodowo utknęli w miejscu. Najczęściej nie chodzi jednak o brak możliwości. W rozmowach z Kamilą bardzo gwałtownie pojawia się inna bariera. - Największą blokadą jest brak wiary w siebie. Dopiero później pojawiają się kwestie językowe, finansowe czy formalne - tłumaczy.
Wielu emigrantów przez lata funkcjonuje w trybie codziennego obowiązku. Praca, rachunki, dom. Taki rytm potrafi skutecznie zamknąć myślenie o zmianie. Decyzja o studiach oznacza wyjście poza dobrze znany schemat. Brytyjski system edukacji wygląda jednak inaczej, niż wiele osób sobie wyobraża. Uczelnie często uwzględniają doświadczenie zawodowe kandydatów, choćby jeżeli ich wcześniejsza ścieżka nie była typowo akademicka. - W Wielkiej Brytanii "mature student" to norma. Na uczelniach studiuje bardzo wiele osób 30+, 40+, a choćby 50+. Wiek nie jest przeszkodą, a doświadczenie zawodowe bywa wręcz atutem - zauważa.
Londyn, Wielka BrytaniaFot. Bogdan Pictures / Shutterstock
Studia w Wielkiej Brytanii. Błędne przekonania, które wciąż krążą wśród emigrantów
Wokół studiowania w Wielkiej Brytanii narosło sporo mitów, które z rzeczywistością mają kilka wspólnego. Kobieta spotyka się z nimi niemal codziennie. Jednym z najczęstszych jest przekonanie, iż studia są przeznaczone wyłącznie dla bardzo młodych osób. Inni zakładają, iż bez perfekcyjnej znajomości języka nie mają szans. Obawiają się także kosztów albo uważają, iż bez brytyjskich kwalifikacji uczelnie w ogóle nie rozpatrzą ich aplikacji.
Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Jak tłumaczy Kamila, w wielu przypadkach uczelnie biorą pod uwagę doświadczenie zawodowe kandydatów. Funkcjonują też systemy finansowania studiów, które pokrywają czesne i pomagają w utrzymaniu w trakcie nauki.
Największe zmiany pojawiły się oczywiście po brexicie. - Osoby posiadające settled lub pre-settled status przez cały czas mogą ubiegać się o finansowanie na określonych zasadach, jednak proces jest dziś bardziej sformalizowany i wymaga spełnienia kryteriów rezydencji - wyjaśnia. Inaczej wygląda sytuacja osób aplikujących bezpośrednio z Polski. Są traktowane jako studenci zagraniczni, co oznacza konieczność opłacenia pełnego czesnego oraz uzyskania wizy. Kamila wskazuje natomiast inną możliwość. - Dla osób zamieszkałych w tej chwili w Polsce alternatywą mogą być inne kraje Unii Europejskiej, na przykład Holandia - mówi.
Nowa praca, nowa perspektywa. To kierunki, które są popularne wśród Polonii
Dla emigrantów ukończenie studiów często oznacza wyraźny zwrot w karierze zawodowej. Zmiana dotyczy nie tylko stanowiska pracy, ale również sposobu patrzenia na własną przyszłość. Absolwenci przechodzą do administracji, działów HR czy zarządzania projektami. Inni rozwijają się w sektorze zdrowia, edukacji albo technologii. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się kierunki związane technologiami IT, które w Wielkiej Brytanii wciąż dynamicznie się rozwijają.
Polonia coraz częściej wybiera kierunki kształcenia w sposób bardzo świadomy. Liczy się praktyczna wiedza i kompetencje, które zwiększają stabilność zawodową. Wśród popularnych studiów licencjackich pojawiają się zarządzanie biznesem, opieka zdrowotna i społeczna, psychologia oraz zarządzanie projektami. Na poziomie magisterskim dużą popularnością cieszą się programy specjalistyczne, w tym kierunki prawnicze typu LLM.
Kamila zwraca jednak uwagę, iż najważniejszy moment pojawia się wcześniej. To chwila, w której emigrant decyduje się zainwestować w siebie. - Studia to nie tylko dyplom. To zmiana środowiska, mentalności, sieci kontaktów i standardu życia - wyjaśnia. Dla wielu osób jest to pierwszy krok do wyjścia z pracy fizycznej i zbudowania bardziej stabilnej przyszłości w Wielkiej Brytanii. Czy na emigracji pomyślałabyś/pomyślałbyś o rozpoczęciu studiów? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

10 godzin temu











