Kurier dostał pod szkołą oburzającą kartkę. Parking tylko dla magistrów

3 godzin temu
Historia kuriera, który dostarczał paczkę do szkoły, pokazuje, jak absurdalne zasady potrafią pojawić się na zwykłym parkingu. Mężczyzna znalazł za wycieraczką kartkę, z której wynikało, iż prawo do postoju zależy... od poziomu wykształcenia. Segregacja kierowców na "lepszych" i "gorszych" brzmi jak żart, ale w tej szkole ktoś potraktował ją całkiem serio.


Jako matka odwożąca dziecko do szkoły samochodem widziałam już niejedno na szkolnym parkingu. Zdarzyło mi się choćby otrzymać uwagę od pracowników szkoły, iż nie można zostawiać auta na dłużej, jeżeli odbiera się dziecko i przy okazji załatwia inne sprawy w okolicy.

Ostatnio niektórzy kierowcy zdają się też zapominać, iż w Polsce obowiązuje ruch prawostronny – czego efektem był obtarty samochód jednej z nauczycielek. Nie miałam jednak pojęcia, iż podobne sytuacje dzieją się w różnych szkołach w całej Polsce.

Zaparkował pod szkołą, dostał osobliwą kartkę


Utwierdziłam się w tym, czytając post pewnego kuriera na facebookowej grupie "Jestem kurierem, więc rzucam paczkami". W anonimowym wpisie mężczyzna opublikował zdjęcie kartki z informacją i dodał taki opis:

"Podjeżdżam dziś pod jedna ze szkół podstawowych na Dolnym Śląsku. Zaparkowałem, dałem paczkę na sekretariat, mówię dobra mam tutaj obok do jakiejś firmy też pakę to zostawię busa. Wracam, a tu taka kartka xD Poszedłem do wejścia do szkoły, pytam tego woźnego, co tam siedzi, o co chodzi. A on, iż to wuefista z tamtego budynku, co ma salę gimnastyczną takie kartki rozdaje. [...] Następnym razem też mu jakaś przygotuje".

Na kartce, którą otrzymał kierowca busa, jest napisane: "Informujemy, iż parking przed budynkiem szkoły przeznaczony jest wyłącznie dla nauczycieli posiadających wykształcenie magisterskie. Pracownicy obsługi szkoły oraz osoby posiadające wykształcenie licencjackie proszeni są o korzystanie z parkingu znajdującego się za budynkiem szkoły (tzw. parking 'dziki'). [...] Niestosowanie się do powyższych zasad może skutkować nałożeniem odpowiedniej kary".

Prawo powinni egzekwować policjanci


Na ogólnodostępnym, niepłatnym parkingu pod szkołą zwykle obowiązują jasne zasady – mogą z niego korzystać nauczyciele, pracownicy placówki oraz rodzice uczniów. Niestety zdarza się, iż parkują tam również osoby postronne, chcąc uniknąć opłat w parkometrach. W tej sytuacji jednak kurier miał pełne prawo zatrzymać się na parkingu, skoro dostarczał paczkę do szkoły.

Wykształcenie a kultura osobista


Mnie najbardziej zszokowała – choć momentami też rozbawiła – treść kartki. Segregowanie ludzi ze względu na wykształcenie i uzależnianie od niego prawa do parkowania, czy to na "lepszym", czy "dzikim" parkingu gdzieś na tyłach szkoły, jest dla mnie jednocześnie oburzające i absurdalne. Poziom wykształcenia nie świadczy przecież o kulturze osobistej ani o dobrym wychowaniu – jak widać.

Zakładam, iż nauczyciel WF-u, który zostawia takie informacje, sam korzysta z miejsc uprzywilejowanych właśnie dzięki swojemu tytułowi. Tylko czy naprawdę tak powinno to wyglądać? Trudno nie odnieść wrażenia, iż ktoś tu pomylił regulamin parkingu z prywatnym folwarkiem.

Bawi mnie również ostatnie zdanie oraz podpis: "Kluczowy członek rady nauczycieli". Autor tej kartki najwyraźniej ma w sobie sporo pewności siebie i przekonanie, iż jego ustalenia stoją ponad obowiązującymi przepisami. Dlaczego w takiej sytuacji czyjeś widzimisię miałoby być ważniejsze niż prawo o ruchu drogowym?

Być może w podobnych przypadkach warto byłoby wezwać policję – nie tylko po to, by oceniła zasadność parkowania kuriera, ale przede wszystkim, by przyjrzała się samozwańczym próbom wprowadzania własnych zasad przez osoby, które najwyraźniej chcą pełnić rolę stróża prawa.

Takie sytuacje pokazują też jeden szerszy problem – brak jasnych zasad i ich konsekwentnego egzekwowania na terenach przyszkolnych. Tam, gdzie pojawia się chaos organizacyjny, gwałtownie rodzą się napięcia, frustracje i… pomysły rodem z absurdalnych filmów Barei.

A przecież wystarczyłoby odrobina zdrowego rozsądku, przejrzyste oznaczenia i wzajemny szacunek, by szkolny parking przestał być polem codziennych konfliktów. Mam nadzieję, iż panu wuefiście ktoś kiedyś też wytknie, iż jego tytuł magisterski to za mało (o ile oczywiście go ma) do tego, by podjąć się jakiegoś działania albo móc gdzieś zaparkować ;-)

Idź do oryginalnego materiału