Google wprowadza AI Mode w Chrome. Przeglądarka przestaje być tylko oknem na świat, a staje się jego filtrem

6 godzin temu

Szukasz idealnego ekspresu do kawy, sprawdzasz parametry i nagle orientujesz się, iż masz otwarte dwadzieścia różnych kart, między którymi nieustannie przeskakujesz. Google postanowiło naprawić ten zgubny nawyk i wprowadza do Chrome nową funkcję AI Mode.

Zamiast otwierać kolejne okna, wbudowany asystent analizuje treść witryn i przeszukuje otwarte karty w jednym, połączonym widoku. Za tą niesamowitą wygodą kryje się jednak potężna zmiana – Chrome przestaje być zwykłą przeglądarką, a zaczyna być filtrem, przez który patrzysz na cały internet.

Asystent na bocznym pasku zamiast chaosu w kartach

Główną nowością zaserwowaną przez giganta z Mountain View jest sprytne wykorzystanie podzielonego ekranu. Gdy klikniesz interesujący link w wyszukiwarce, strona otworzy się tuż obok panelu AI Mode. Dzięki temu nie tracisz kontekstu swoich poszukiwań i możesz na bieżąco zadawać pytania do czytanego tekstu. Będąc na stronie sklepu z konkretnym urządzeniem, możesz zapytać asystenta na bocznym pasku, czy np. ten model łatwo się czyści. Algorytmy przeanalizują treść otwartej witryny oraz resztę sieci i podadzą ci gotową odpowiedź. Oznacza to szybkie skanowanie długich artykułów czy analizowanie ofert handlowych bez konieczności ciągłego wracania do głównej strony Google.

Zmiana paradygmatu, czyli Chrome jako warstwa interpretacyjna

Prawdziwa rewolucja kryje się jednak w możliwości przeszukiwania materiałów, które masz już uruchomione w tle. Nowe menu pozwala dodać do zapytania wybrane, otwarte karty, a następnie miksować je z plikami z dysku (np. z dokumentami PDF) czy obrazami.

To nie jest już tylkopodręczne narzędzie dla studentów zakuwających przed sesją. To moment, w którym przeglądarka staje się warstwą interpretacyjną nad twoimi prywatnymi danymi i źródłami zewnętrznymi. Zlecasz maszynie wyciągnięcie wspólnych wniosków z kilku różnych tekstów, a ona przetwarza je i podaje ci gotową, cyfrową syntezę. Zamiast czytać – prosisz o wnioski.

Płacimy za wygodę (i to w konkretnej walucie)

Na nowość będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać – w tej chwili AI Mode debiutuje wyłącznie w USA, ale Google zapowiada szybką ekspansję na kolejne rynki. Warto jednak już teraz spojrzeć na ten ruch z szerszej perspektywy, która ujawnia nie tylko pozytywy.

Przeglądarki internetowe przestają być pasywnymi programami służącymi do wyświetlania kodu HTML, a stają się proaktywnymi asystentami, przejmującymi kontrolę nad przepływem informacji. To niewątpliwie wygodne narzędzie, ale oznacza również, iż powoli przestajemy czytać i analizować internet bez bezpośredniego pośrednictwa wszechwiedzącego algorytmu. Dostajemy gotowe odpowiedzi, oddając w zamian proces samodzielnego wyciągania wniosków. Jak to wpłynie na nasze funkcje poznawcze i czy nie zdegraduje naszych umysłów?

Niedawno uczestniczyliśmy w otwarciu nowego ośrodka warszawskiego Fundacji Sensus Vitae. Zapadły nam w pamięć słowa zaproszonej eksperki, psychoterapeutki dr Agnieszki Gąstoł. Zwróciła ona uwagę na niepokojący trend – po raz pierwszy w historii współczesnej najmłodsze pokolenie osiąga słabsze wyniki w testach zdolności poznawczych (takich jak pamięć czy koncentracja) niż ich rodzice. Granicą tego załamania wydaje się być rok 2011, kiedy to telefony przestały być biznesowym gadżetem, a stały się masowo dostępnym produktem dla wszystkich. Teraz rozwiązanie Google’a jeszcze bardziej będzie filtrować cyfrową rzeczywistość uwalniając nas – w imię wygody – od trenowania szarych komórek…

Technologia pod kontrolą. Warszawa zyskuje ważne miejsce na mapie cyfrowej edukacji

Jeśli artykuł Google wprowadza AI Mode w Chrome. Przeglądarka przestaje być tylko oknem na świat, a staje się jego filtrem nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału